Prawdziwa historia

Jeszcze niedawno nie mieściło mi się w głowie, że miałbym się z kimś dzielić tym, co teraz chcę napisać. Tak wiele zmieniło się w moim życiu w ostatnich miesiącach, że czasami sam siebie nie poznaję. Ale od początku.

Powiem tak: – Natura okazała się skąpa, obdarzając mnie atrybutem męskości. Bardzo szybko się przekonałem, że z „moim” jest coś „nie tak”. Że jest poza nawiasem akceptacji, bo nie spełnia przewidzianych dla niego norm. Uwierzyłem, że mam się czego wstydzić, no i… wstydziłem się. A okazji do czucia się gorszym było wiele. Myślę, że czytający ten tekst mężczyźni doskonale to rozumieją.
W wieku szkolnym wykazywałem się dużym talentem piłkarskim. Zaproszono mnie do uczestniczenia w treningach w miejscowym klubie. Poszedłem raz i po skończonym treningu zorientowałem się, że nie ma tam kabin prysznicowych. Wszyscy kąpali się razem. Nie odważyłem się wziąć z nimi prysznica, a więcej na trening nie poszedłem. Kilkakrotnie pytano, czemu nie przychodzę – najwyraźniej zależało im na mnie – wykręcałem się zmyślonymi obowiązkami. Po prostu – bałem się, że zrobię z siebie pośmiewisko. A najgorsze miało dopiero nadejść.

Okres młodzieńczy, pierwsza miłość. Dla wielu najpiękniejsze wspomnienia. Dla mnie okres największego zawodu i trauma na resztę życia. Jeśli nie słyszeliście wcześniej o chłopaku porzuconym przez ukochaną z powodu małego rozmiaru jego przyrodzenia, to jestem właśnie takim chłopakiem. Czas leczy rany, ale to doświadczenie zrujnowało moje poczucie wartości na lata. Wydawało mi się, że między nami jest idealnie. Pasowaliśmy do siebie, ale ten jeden szczegół był dla niej nie do zaakceptowania. Oczywiście, nie powiedziała mi otwarcie, o co chodzi, kiedy mnie zostawiała. O prawdziwej przyczynie dowiedziałem się od innych. Zwierzyła się swojej przyjaciółce, a ta nie miała oporów, by przekazać ciekawostkę dalej. Wiadomość o mojej wstydliwej tajemnicy krążyła wśród bliższych i dalszych znajomych, zapewne wywołując salwy śmiechu.

Po tym doświadczeniu wyjechałem na studia. Nieprzypadkowo wybrałem odległe miasto. Do rodzinnego domu, z oczywistych względów, wracałem rzadko. Na studiach próbowałem zapomnieć o tym, co mnie spotkało, poświęciłem się nauce. Nie angażowałem się w żadne relacje uczuciowe. Bałem się kolejnej porażki. Na którejś ze studenckich imprez wpadłem w oko dziewczynie, która i mnie się podobała. Spotkaliśmy się kilka razy. Wreszcie poczułem się w jej obecności na tyle bezpiecznie, że uwierzyłem, iż mogę być przy niej sobą. Spędzaliśmy ze sobą coraz więcej czasu. Któregoś wieczora ośmieleni kilkoma lampkami wina poszliśmy do łóżka. To był początek końca naszej relacji. Kilka dni zbywała mnie, że nie ma czasu. Wreszcie spotkaliśmy się na mieście. Powiedziała mi, że jestem świetnym chłopakiem, ale że nie pasujemy do siebie w łóżku i że tego nie da się zmienić. Przyjąłem ten cios spokojnie, przecież go oczekiwałem.

Od tamtej pory zacząłem żyć jak pustelnik. Po studiach podjąłem pracę i poświęciłem się bez reszty karierze zawodowej. Po kilku latach poznałem moją obecną żonę, której tak wiele zawdzięczam. Przez większą część trwania związku miałem obawy, że ją stracę z powodu mało satysfakcjonującego pożycia. Testowałem różne środki farmaceutyczne – kremy, pompki podciśnieniowe i inne tego typu gadżety. Oczywiście wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Wreszcie przeczytałem o zabiegu powiększania penisa kwasem hialuronowym. Nie miałem pojęcia, co myśleć o tej metodzie. W Internecie na ten temat nie było wiele napisane, a zabieg nie należy przecież do najtańszych. Zdecydowałem się zadzwonić do kliniki, która przeprowadza takie zabiegi i umówiłem się na konsultację.

Lekarz, który mnie przyjął, szybko zdobył moje zaufanie. Byłem praktycznie przekonany, jednak postanowiłem dać sobie kilka dni na zastanowienie, aż w końcu zadzwoniłem, by ustalić termin.
Pamiętam swoje zażenowanie, gdy przybyłem na zabieg, a później uczucie radości, gdy przekonałem się o pozytywnych skutkach zabiegu. To, że efekt przerósł moje własne oczekiwania, to głupstwo. Przerósł oczekiwania mojej małżonki. Pisząc ten tekst, nie chciałem być zbyt dosadny, ale uwierzcie mi, że rozpocząłem zupełnie nowe życie. Zawsze wiedziałem, że rozmiar ma znacznie, ale nie, że aż takie!

Nie warto czekać

Wznieś swoje życie seksualne na wyższy poziom.